Opinie i aktualności

SubskrybujNajnowsze wpisy | Archiwum

Fleishman-Hillard najlepszą agencją public affairs w Europie według The Holmes Report

The Holmes Report – jedna z najbardziej rozpoznawalnych firm badających rynek public relations – przyznała agencji Fleishman-Hillard tytuł Najlepszej Agencji Public Affairs na terenie Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki (EMEA Public Affairs Consultancy of Year). Tegoroczny tytuł został nadany po tym, jak agencja Fleishman-Hillard została uznana za najlepszą europejską agencję public relations w dwóch ubiegłych latach (2010 i 2011).

 „Rozwijamy nasze kompetencje w zakresie public affairs w Polsce z dużymi sukcesami i widzimy coraz większe zainteresowanie tego typu usługami. Są to zarówno projekty międzynarodowe, jak i lokalne” – mówi Julia Kozak, dyrektor zarządzająca biura Fleishman-Hillard w Warszawie.

 „Rozwój public affairs w Polsce jest związany z dwoma tendencjami. Po pierwsze osoby odpowiedzialne za public affairs w firmach dostrzegły rolę Polski na politycznej mapie podejmowania decyzji unijnych. Po drugie widzimy w Polsce zwiększające się zrozumienie dla roli profesjonalnego prowadzenia tego typu działań” – skomentował Wojciech Waglowski, odpowiedzialny za praktykę public affairs Fleishman-Hillard w Warszawie.

Przeczytaj więcej »

Media i public relations 2011. Podsumowanie.

Zamieszczony przez

Przedstawiam listę dziesięciu „najważniejszych” wydarzeń, trendów i zjawisk ze świata mediów i public relations, jakich byliśmy świadkami w roku 2011. Lista jest autorska i subiektywna, kolejność przypadkowa, a całość polecam czytać z lekkim przymrużeniem oka.

Do siego roku!

Wybory – social media w natarciu

Podczas ostatniej kampanii wyborczej sztaby na masową skalę sięgnęły po nowy oręż – media społecznościowe.  Z różnym skutkiem i zrozumieniem ich „społecznościowej” istoty. Tuż przed wyborami cały rząd jak na komendę zameldował się na Twitterze. Na YouTube można było śledzić wojnę na wyborcze spoty, a nawet obejrzeć strip tease Katarzyny Lenart. Kandydatka SLD do Sejmu się jednak nie dostała.

Ciszewski sprzedał agencję

Wszystkie spółki działające pod szyldem Ciszewski (PR, Marketing Sportowy, Financial Communications) przeszły na własność Publicis, i będą działać w ramach struktury MSL Group. Branża bardzo podekscytowała się tym faktem, czemu dała wyraz w licznych… podsumowaniach roku.

Tzw. „Wrona dziennikarska”

Ciekawe case study pt. : „Jak porażkę przekuć w sukces”. W maszynie PLL LOT nie otworzyło się podwozie, co naraziło życie 231 pasażerów feralnego rejsu. Tymczasem, dzięki wyczynowi kapitana Tadeusza Wrony oraz sprawnym zabiegom medialnym, notowania LOTu w sondażach na temat bezpieczeństwa linii lotniczych poszybowały w górę. Dziennikarze natomiast (oraz autor tego tekstu) mieli szansę wyżyć się lingwistycznie, konstruując zmyślne tytuły i aforyzmy ze słowem „Wrona”.

Marsz Niepodległości

Wbrew temu, co pisał słynący z rzetelności dziennik Fakt, to nie „niemieccy bojówkarze” zdemolowali Warszawę (podobnie jak wieloryb nie sforsował tamy we Włocławku, i nie dopłynął Wisłą do stolicy). Zrobili to chuligani w szalikach Legii Warszawa, którym ostatecznie udało się narzucić własną narrację obchodów państwowego święta. Przy okazji spłonęły dwa samochody telewizji należącej do grupy ITI, właściciela… klubu Legia Warszawa. Wszystko na żywo i w kolorze na TVN24.

Polskojęzyczne media pod młotek…

Podobno spalenie samochodów transmisyjnych TVN  było reakcją na wiadomość o sprzedaży telewizji przez koncern ITI francuskiej spółce VIVENDI (właściciel m.in. CANAL+). Całe szczęście, że nie niemieckiej.

…polskie media też.

W lutym Presspublika (wydawca  dziennika Rzeczpospolita) wypuścił pierwszy numer tygodnika Uważam rze, który we wrześniu (wg ostatniego raport ZKDP) zajmował pozycję wice lidera sprzedaży wśród tygodników. Wprost przeciwnie skończył tygodnik Wprost przeciwnie (zanotował łącznie dwa skandale i trzy numery). W lipcu pakiet kontrolny spółki Presspublika przejął właściciel liberalnego Przekroju, Grzegorz Hajdarowicz. Trudno ocenić wynik debiutującego we wrześniu dziennika Gazeta Polska Codziennie, której naczelny zaapelował do czytelników, by kupowali po dwa egzemplarze.

Piękni dwudziestoletni

W tym kontekście wypada pogratulować Ojcu Tadeuszowi Rydzykowi, który obchodził właśnie dwudziestolecie kierowania toruńskim imperium medialnym.

Celebryci w reklamach

W tym roku koncerny postawiły na celebrytów, mających zjednać im sympatię klientów. Były prezydent  Lech Wałęsa (Biedronka), żona byłego prezydenta Jolanta Kwaśniewska (Rutinacea Max),były gospodarz programu Szymon Majewski Show, Szymon Majewski (PKO BP)… można by długo wymieniać. Weteran tej branży, były aktor Marek Konrad, tak utożsamił się z reklamowana przez siebie marka, że zaczął podawać się za analityka finansowego.

Przetargi i inne „pijary”.

Mijający rok obfitował również w kontrowersje wokół przetargów publicznych na działania PR, w szczególności nieetycznych zapisów w SIWZ zobowiązujących agencje do zapewnienia określonej liczby publikacji. Zapisy takie są korupcjogenne – kodeksy etyki obu organizacji branżowych public relations (ZFPR i PSPR) zabraniają zawierania umów gwarantujących osiągnięcie rezultatów zależnych od podmiotów trzecich (niezależnych redakcji).

Najwięcej dyskusji wzbudził przetarg na promocję Poznania. Wiele dyskusji w tym roku wzbudziły również działania promocyjne innych miast. W szczególności tajemniczy „mężczyzna z erekcją”, bohater najnowszego spotu reklamującego Warszawę oraz zegar słoneczny z Sieradza, który włodarze miasta ustawili… w cieniu.

Przeczytaj więcej »

Orzeł czy reszta

Zamieszczony przez

9 listopada (dzień po konferencji prasowej) wybuchła wrzawa. Kibice, media i zwykli ludzie, którzy sportowym emocjom oddają się tylko w chwilach wielkich wydarzeń, zagrzmieli. Politycy wytoczyli najcięższe działa, a główni zainteresowani poczuli się niekomfortowo. Wszystko za sprawą orła w koronie. Orła, którego zabrakło na koszulkach reprezentacji Polski w piłce nożnej.

Nowe szaty

Miejsce niemalże święte na każdej koszulce sportowej, które zawodnicy całują, by dać wyraz temu, dla kogo walczą i w imię czego, zajęło… logo. Ładne, nowoczesne i trójwymiarowe. Jak podaje Polski Związek Piłki Nożnej „ma przestrzenny kształt piłki, zarysowany za pomocą dynamicznego układu biało-czerwonych, połyskujących złotem szarf. W górnej części znaku szarfy układają się w kształt głowy orła.” Tyle że logo jest znakiem PZPN, a nie godłem narodowym. Definiuje je zwykła księga znaku, a nie ustawa o godle, barwach i hymnie RP. Nowy logotyp PZPN ujrzał światła reflektorów w połowie kwietnia. Miał być krokiem do odbudowy mocno nadszarpniętego wizerunku związku, elementem porządkownia identyfikacji wizualnej i prawdziwie atrakcyjnym elementem marketingu PZPN. Zaprojektowanie logo poprzedziły badania marketingowe i konsultacje. Rozpisano konkurs i wybrano zwycięzcę (zapis prezentacji logotypu dostępny pod linkiem http://www.pzpn.pl/index.php/Federacja/Logotyp-PZPN). Intencje były dobre, cel szczytny, a koncepcja właściwa. Niestety, jedno błędne rozegranie i PZPN strzelił samobója.

Jaki znak Twój

O ile decyzja o zmianie logo PZPN była słuszna, o tyle ta o usunięciu orła w koronie szokująca i niczym nieuzasadniona. Związek powoływał się na podobne rozwiązania stosowane w innych federacjach, które także nie posiadają symboli narodowych. Kroki tłumaczył też względami ekonomicznymi i marketingowymi. Zastrzeżony znak na koszulkach dawał federacji gwarancję, że wszelka nielegalna sprzedaż produktów oraz podrabianie emblematów będzie ścigane prawem. Trudno też o lepszą ekspozycję logo. Za takie miejsce na koszulce każda inna firma musiałaby zapłacić krocie. Dodanie więc logo PZPN było bardzo dobrym zagraniem taktycznym. Dodanie, nie wymiana. PZPN potraktował reprezentację Polski jak własny produkt marketingowy, chociaż – podobnie jak Adam Małysz, czy Robert Kubica – to także dobro narodowe. Zapomniał też o tym, że tam gdzie są wierni kibice, są ogromne emocje. W przypadku reprezentacji krajowych rzesza kibiców jest szczególnie liczna. To już nie tylko zwolennicy poszczególnych drużyn, ale również zwykli miłośnicy sportu, którzy wbrew wieloletniemu doświadczeniu za każdym razem modlą się o dobry wynik “swoich”. Bo to przecież są nasi – reprezentują nas. A rozpoznajemy to po barwach strojów i orzełku na piersiach. Są tak samo nasi jak orły Górskiego, i tak samo chcemy ich sukcesu.

W fazie projektowania logotypu zapytano wszystkie zainteresowane strony (kontrahentów, związkowców, media, a nawet po części kibiców), co sądzą o pomyśle. Został przyjęty pozytywnie. Przy projektowaniu koszulki już nikogo nie pytano, czy zgodziłby się na umieszczenie logotypu PZPN zamiast godła narodowego. Firma Nike, która zaprojektowała koszulki, w wydanym przez siebie komunikacie przyznała, że przez długi czas namawiała związek do pozostawienia godła na strojach, prorokując, jak bardzo negatywnie może być odebrane przez kibiców usunięcie orzełka. Niestety, działacze federacji byli innego zdania.

Trzeba rozwinąć skrzydła

To nie pierwsza czerwona kartka, jaką kibice dali Związkowi. Konflikt między federacją a fanami piłki nożnej trwa od lat. Kibice oskarżają PZPN o kumoterstwo, dbanie wyłącznie o własne dobro, a także traktowanie piłki, klubów i piłkarzy jako dodatków do swoich szemranych interesów. Usunięcie orzełka z koszulek trafiło więc na podatny grunt i zostało potraktowane jak zdrada narodowa. Po wpadce z orzełkiem, w najbliższym czasie Związek nie może liczyć na jakiekolwiek zrozumienie z strony kibicowskiej braci. Piłka nie połączy Związku z kibicami, dopóki ten nie otworzy się na swoją publiczność i nie zacznie komunikować z głównymi zainteresowanymi. Nie chodzi tylko o to, aby zabłysnąć przyjaznym logotypem. Nie można zbudować nowego wizerunku w oparciu o sam marketing i grafikę. Trzeba pokazać nowy system funkcjonowania. W innym wypadku kolejna wpadka to tylko kwestia czasu, a nawet najdrobniejsze uchybienie będzie głośno i złośliwie komentowane nie tylko na trybunach.

Ta sprawa to kolejny dowód, że żeby odświeżyć wizerunek, nie wystarczy odświeżyć logo.

Przeczytaj więcej »

Tematy:

Fleishman-Hillard pomaga określić cele i wartości firm

Agencja public relations Fleishman-Hillard proponuje klientom usługi, które mają pomóc firmom w wypracowaniu i określeniu podstawowych wartości oraz zasad ich działania. Brand Positioning, Corporate Positioning oraz Corporate Philosophy mają na celu zwiększenie widoczności i pozytywnego, spójnego przekazu firmy lub marki wśród konsumentów, pracowników oraz partnerów biznesowych, jak również wypracowanie strategicznego kierunku rozwoju firmy.

Każda firma potrzebuje klarownego określenia swojej misji, wizji i wartości, zwłaszcza gdy w firmie zachodzą zmiany w komunikacji lub w strukturze wewnętrznej, otwiera się ona na nowe rynki czy ma miejsce sytuacja kryzysowa. W takich momentach należy sprecyzować własne wartości oraz ustalić co marka reprezentuje, jak chce być postrzegana i z jakimi działaniami się identyfikuje. Pozwoli to na odpowiednie zarządzanie firmą oraz na stworzenie spójnej komunikacji zarówno wewnątrz, jak i na zewnątrz organizacji. – mówi Julia Kozak, dyrektor zarządzająca polskiego oddziału Fleishman-Hillard.

W ramach usługi Brand Positioning oraz Corporate Positioning prowadzony jest całodniowy warsztat z indywidualnie dobranym zespołem osób danej firmy, poprzedzony badaniem, które pozwala na zewnętrzną i wewnętrzną ocenę marki lub firmy. Na tej podstawie określane jest Credo Firmy lub Marki, które opisuje podstawowe zasady i wartości działania. Usługi są uzupełnione o rekomendacje aktywności, których wdrożenie zapewni sukces w realizacji Credo na poziomie sprzedażowym, marketingowym, jak i komunikacyjnym.

Corporate Philosophy polega na analizie dostępnych materiałów komunikacyjnych oraz wewnętrznych badań firmy, przeprowadzeniu szeregu pogłębionych wywiadów z kierownictwem firmy, jej pracownikami i partnerami, zakończonych jednodniowym warsztatem ze ściśle wybranym zespołem. Wynikiem spotkań jest claim misji i wizji, który powinien stanowić podstawę działania firmy. Ponadto klient otrzymuje rekomendacje dotyczące wdrażania misji i wizji w praktyce działań biznesowych w kluczowych obszarach, takich jak HR, marketing, sprzedaż, działalność operacyjna czy wśród grup docelowych.

Więcej informacji:

Corporate Positioning

Brand Positioning

Corporate Philosophy

Przeczytaj więcej »

Awanse we Fleishman-Hillard

Od początku listopada br. Agnieszka Muniak z działu Technology i Katarzyna Wesołowicz z działu Healthcare pełnią funkcję Account Managera. Katarzyna Morzycka z działu Healthcare objęła zaś stanowisko Account Executive.

Agnieszka Muniak rozpoczęła pracę we Fleishman-Hillard w lipcu 2009 roku, początkowo jako Account Executive. Od tego czasu pracowała dla takich klientów agencji jak Fellowes, Adobe, 1&1, Philips czy AVG. Pierwsze doświadczenie zawodowe zdobywała w Ogilvy PR, gdzie uczestniczyła w projektach dla Servier, Haagen-Dazs i Bionorica. Posiada także doświadczenie w marketingu politycznym i w promowaniu produktów Super Premium z branży FMCG. Absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim oraz Podyplomowego Studium Public Relations.

Katarzyna Wesołowicz dołączyła do działu Healthcare w lutym 2009 roku jako Senior Account Executive. Odpowiedzialna była m.in. za pracę dla Baxter i Philips. W latach 2008 – 2009 organizowała eventy specjalne dla czytelników „Pulsu Biznesu”. Wcześniej pracowała jako koordynator PR w Unipharm i Pharmacia&Upjohn. Ukończyła dziennikarstwo ze specjalizacją PR i marketing medialny na Uniwersytecie Warszawskim.

Katarzyna Morzycka z zespołem Healthcare agencji Fleishman-Hillard związana jest od lutego 2011 roku. W tym czasie brała udział w projektach działu realizowanych m.in. dla firmy Baxter i Novartis. Doświadczenie zawodowe zdobywała w United PR oraz Multi Communications, pracując dla klientów m.in. z branży farmaceutycznej. Absolwentka Instytutu Stosowanych Nauk Społecznych na Uniwersytecie Warszawskim i Podyplomowego Studium Public Relations.

Przeczytaj więcej »

Fleishman-Hillard z siecią luksusowych perfumerii

Rozpoczęliśmy współpracę z międzynarodową siecią luksusowych perfumerii Marionnaud. Agencja odpowiedzialna będzie za działania media relations dla sieci sklepów oraz szerokiej gamy produktów do pielęgnacji i makijażu dostępnej na wyłączność w asortymencie perfumerii. Umowa zawarta została na okres jednego roku.

Za współpracę z klientem odpowiada Alicja Wysocka z zespołu komunikacji konsumenckiej pod kierownictwem Magdaleny Staniszewskiej.

Zespół komunikacji konsumenckiej odpowiedzialny jest za działania public relations między innymi dla Philips Consumer Lifestyle, McCain, Toaleta2012.pl oraz projektu Winiary – Zupy to nasza specjalność, który został nominowany do Złotych Spinaczy 2011.

Przeczytaj więcej »

Nowe usługi Fleishman-Hillard

Dział Digital agencji Fleishman-Hillard wprowadził do swojej oferty nową usługę Digital Blueprint Workshop. Są to warsztaty, podczas których firmy – przy udziale i facylitacji konsultantów Fleishman-Hillard – wypracowują strategię obecności marki w Internecie, w szczególności w mediach społecznościowych.

Rynek usług w obszarze mediów społecznościowych dojrzewa. Coraz więcej marketerów i managerów public relations zauważa konieczność prowadzenia celowych, systematycznych i konsekwentnych działań komunikacyjnych, uzasadnionych sensowną strategią. Strategia ta powinna być zgodna z całościową strategią komunikacyjną firmy lub marki – mówi Andrzej Jędrzejczak, Digital Consultant Fleishman-Hillard.

Formuła warsztatów pozwala na połączenie głębokiej wiedzy o firmie, jej potencjale i celach komunikacyjnych (jaką wnoszą przedstawiciele firmy) z szerszym, obiektywnym spojrzeniem oraz wiedzą konsultantów Fleishman-Hillard. Istnieje możliwość zaproszenia na warsztaty międzynarodowych strategów internetowych z zagranicznych oddziałów Fleishman-Hillard, którzy dzielą się swoimi doświadczeniami zdobytymi w wielu międzynarodowych organizacjach oraz na bardziej zaawansowanych rynkach.

Dział Digital warszawskiego biura Fleishman-Hillard zajmuje się komunikacją w Internecie, w tym w mediach społecznościowych. Świadczy usługi w obszarze budowania wizerunku i obrony reputacji marki, relacji z blogerami i sieciowymi liderami opinii oraz budowania relacji  ze społecznościami. W ofercie działu pojawiły się ostatnio również takie usługi jak Digital Anatomy i Digital Audit, czyli badania wizerunku i obecności w Internecie marki, firmy bądź istotnego dla niej zagadnienia. 

Więcej informacji:
Digital Blueprint Workshop

Digital Audit 

Digital Anatomy

Przeczytaj więcej »

Czy rzeczywiście #twitterrzadzikampania?

Zamieszczony przez

Polski marketing polityczny słynie ze swojej odtwórczości. Niby nie ma w tym nic złego – bo warto zawsze czerpać z dobrych wzorców, ale w kraju, w którym coraz częściej mówi się o innowacyjności, powiew świeżości w marketingu politycznym też by się przydał. Eryk Mistewicz prowokacyjnie napisał, że tegoroczną kampanijną narracją zawładnie Twitter. Słowa trochę na wyrost biorąc pod uwagę zasięg tego medium w Polsce, ale na pewno coś jest na rzeczy.

Twitter w Polsce zgodnie z danymi Gemiusa może pochwalić się blisko milionem użytkowników. To dużo, zważywszy jaką drogę pokonywał walcząc ze swoim klonem Blipem. I choć pewnie spora cześć użytkowników Twittera to konta służące jedynie jako dodatkowe kanały informacyjne to jednak jest to jedyne miejsce wpływowej dyskusji w tzw. social mediach  w Polsce.

Zachód docenił Twittera już dawno. I nie chodzi tu o powtarzaną jak mantrę w Polsce kampanię Obamy, w której Twitter był tylko jednym z narzędzi – ważnym, ale absolutnie nie kluczowym. Zdecydowanie ważniejsze jest to, że 34% europarlamentrzystów korzysta z Twittera i docenia to narzędzie w pracy. W Polsce mamy teraz wysyp przedkampanijnych kont twitterowych, szczególnie wśród członków Rady Ministrów. Do @SikorskiRadek, @TomaszSiemoniak, @Kwiatkowski2011, @PawelGras, @EwaKopacz, @pawlakwaldemar, @KatarzynaHall@BarbaraKudrycka właśnie dołączył @janrostowski.  Z drugiej strony mamy ich słuchaczy – wpływowych dziennikarzy w Polsce z prasy, radia i TV (chociażby @szacki, @lkwarzecha, @macdac, @michalkarnowski, @TomaszSkory, @prosiecki, @KonradPiasecki, @cezarygmyz, @skorzynski czy @tomaszmachala) oraz inne wpływowe osoby w debacie publicznej (np. @kataryna).

Wydaje się, że takie nasycenie przekracza już masę krytyczną sukcesu danego medium. Twitter w Polsce pewnie też zupełnie nieświadomie wypracował własny profil – grupując raczej osoby opiniotwórcze  w tym, decydentów i dziennikarzy. Natomiast z pewnością Twitter nie jest jeszcze narzędziem do komunikacji z wyborcami – tak jak wykorzystują to chociażby europarlamentarzyści. To raczej narzędzie podsuwania tematów dziennikarzom, krótkich inspiracji lub polemik i ripost. Ze względu na łatwą integrację z telefonem może być stosowane jako narzędzie do komunikacji bardziej bezpośredniej, jednak na pewno nie będzie kluczowe w obecnej kampanii. Dlaczego?

Twitter sam nic nie zdziała. Aby zbudować przekaz trafiający do wyborcy kampania musi być zintegrowana na dwóch poziomach – zintegrowanie offline i online oraz zintegrowanie działań online poprzez różne kanały. W kampanii w USA działania w serwisach Twitter, facebook i flickr zawsze były koordynowane. W zbliżającej się kampanii do tego już dochodzi Google+ (słynna konferencja video Newta Gingricha) oraz foursquare (już pojawił się tam Biały Dom, więc lada chwila będzie reszta). Tylko taka integracja zapewnia realny zasięg i to wśród wyborców mających dostęp do Internetu. W ten sposób wykluczenie cyfrowe realnie wpływa na wynik wyborów.

Twitter to za mało by przekonać nieprzekonanych. Walka w kampanii zawsze toczy się o nieprzekonanych wyborców. W Polsce dopiero ten fakt jakby dostrzeżono – wcześniej partie przez cały czas usilnie starały się przekonać do siebie twardy elektorat . Wyborca nieprzekonany to z reguły wyborca pytający, dociekający, zastanawiający się i rozważający różne opcje. Czy rzeczywiście do takiego wyborcy można dotrzeć historią zbudowaną na początku w oparciu o 140 znaków?

@fleishmanPL

 

Przeczytaj więcej »

Tematy: ·

Jak rozpocząć pracę w public relations – podsumowanie laureatki PRaktykuj za granicą

Zamieszczony przez

Dziś na blogu publikujemy podsumowanie stażu Wioli Starczewskiej, która zwyciężyła w tegorocznej edycji konkursu PRaktykuj za granicą. Wiola była na stażu w londyńskim biurze FH.

Przeczytaj więcej »

Metamorfoza Szczeppana

Zamieszczony przez


Kolejna odsłona kampanii zespołu FH Healthcare & statystyki profilu

Na oficjalnym fanpage Szczeppana Kleszcza, który zyskuje wśród internautów coraz większą popularność, możemy przeczytać: „Urodziłem się jako kleszcz, a teraz bardziej przypominam człowieka. Stało się tak, gdyż Wojskowe Siły Kleszczy przygotowywały mnie do bycia szpiegiem wśród gatunku ludzkiego. Miałem prowadzić prace wywiadowcze, które pozwoliłyby na skuteczniejsze ataki kleszczy na ludzi. W czasie faz eksperymentalnych nad serum przemieniającym kleszcze w istoty humanoidalne poznałem kulturę ludzi i zafascynowałem się nią. Nie chciałem już inwigilować ludzi w celu ułatwienia moim współbraciom ataku. Przeciwstawiłem się i musiałem uciekać… Teraz żyję pośród Was…”

Szczeppan Kleszcz po półtoramiesięcznym poszukiwaniu swojego domu i tożsamości przeszedł pierwszą metamorfozę. Z zagubionego kleszcza, który nie wiedział kim jest i skąd pochodzi, zmienia się stopniowo w superbohatera, celebrytę i edukatora. Na Facebooku opisuje swoje przeżycia i przygody, zamieszcza kolejne odcinki komiksu pt. „Szczeppan – Droga Superbohatera” przygotowanego przez rysownika – Tomasza Kleszcza, prowadzi vloga z odbytych podróży, organizuje konkursy z nagrodami dla swoich fanów oraz zaprasza do oglądania i komentowania zdjęć. Szczeppan odwiedził już Trójmiasto, Warszawę, Lublin, Kazimierz Dolny, Bydgoszcz, Toruń, Olsztyn, Płock, Częstochowę, Wrocław, Katowice, Kraków, Poznań i Kleszczewo. W każdym miejscu, gdzie się pojawił wzbudzał zainteresowanie przechodniów, rozdawał wizytówki z adresem FB, co przyczyniło się do znacznego wzrostu liczby fanów.

Zgodnie ze scenariuszem do pomocy w poznaniu swojej historii zaangażował internautów. „Nie wiem co się dzieje… nie pamiętam kim jestem… muszę się dowiedzieć co się ze mną stało…”, „Pomóżcie mi odnaleźć moją rodzinę i wspomnienia”, „3majcie za mnie kciuki na drodze do odkrycia mojej przeszłości…” – pisał na profilu. Dzięki jednemu z facebookowiczów poszukiwania zakończyły się w niewielkim miasteczku – Kleszczewie, gdzie wszystko stało się jasne. Szczeppan przypomniał sobie swoją przeszłość, z której nie do końca był zadowolony, przekształcił się w istotę humanoidalną i wyruszył do Warszawy w poszukiwaniu pracy. Jak dalej potoczą się losy Szczeppana? Zainteresowanych zachęcam do odwiedzania profilu www.klesz.cz.

Popularność profilu

Fanów Szczeppana Kleszcza na Fejsie ciągle przybywa. Obecnie jest ich 3.506 (łączna liczba osób, które wcisnęły znacznik „Lubię to”  – dane z 27 lipca 2011). W okresie od 6 maja do 4 czerwca 2011 fanpage „polubiło” 2.678 nowych fanów, co oznacza przyrost aż o 333%. Biorąc pod uwagę wszystkie osoby, które wyświetliły lub wykonały jakiekolwiek działania w odniesieniu do profilu Szczeppana lub zamieszczanych tam postów okazuje się, że przez jeden miesiąc profil odwiedziło łącznie 5.154 osób (liczba ta uwzględnia działania fanów i osób niebędących fanami).

Kim są użytkownicy fanpage Szczeppana? Według danych Facebooka profilem interesują się zarówno kobiety (53%), jak i mężczyźni (46%). Przeważają osoby z grupy wiekowej 18-24 lat (36%) oraz 25-34 (30%). W zdecydowanej większości przycisk „Lubię to” klikają osoby mieszkające w Polsce, ale wśród fanów można również znaleźć kilka osób o innej lokalizacji (USA, Holandia). Do głównych aktywności fanów należy zaliczyć oglądanie zdjęć i filmików, komentowanie zdarzeń i aktualności publikowanych na stronie oraz duże zainteresowanie konkursami.

Użytkownicy profilu Szczeppan Kleszcz (stan z 7 czerwca 2011)

Interakcje między użytkownikami (stan z 7 czerwca 2011)

Oglądalność filmików

Szczeppan zamieszcza w Internecie filmy stanowiące videobloga z jego podróży oraz krótkie filmy edukacyjne, które cieszą się ogromną popularnością. Oglądalność przerosła najśmielsze oczekiwania! Jeden z filmów w reżyserii Stanisława Mąderka po dwóch dniach od zamieszczenia w Internecie uzyskał na portalu JoeMonster.org 107.806 wyświetleń, a na YouTube.pl 100.403 wyświetleń. Filmik bardzo szybko rozprzestrzenił się wirusowo po całej sieci i obecnie można go obejrzeć na wielu portalach rozrywkowych i serwisach broadcastowych, m.in. Wrzuta.pl, Funner.pl, Humor.pl, Demotywery.pl, Sadistic.pl, Besty.pl, Tasi.pl, Milanos.pl. Na uwagę zasługuje również film pt. „Kleszcz w toalecie…” opisujący w niebanalny sposób postępowanie po wkłuciu się kleszcza.

Kleszcz a fikcyjne „Gwiazdy Internetu”

Postacie fikcyjne kreowane przez marki szybko zdobywają sympatię internautów. Mały Głód (ponad 325 tys. fanów) oraz Serce i Rozum (ponad 365 tys. fanów) stały się już niemal kultowymi bohaterami w świecie reklamy. Mr Chuck – maskotka Chupa Chups – ma ponad milion zwolenników na całym świecie. Na FB bawią odbiorców swoim zachowaniem, zachęcają do codziennych dyskusji z zachowaniem konwencji żartu oraz aktywizują użytkowników poprzez aplikacje typu „Kim z Armii Wielkiego Małego Głoda jesteś?”. Typowe wdrożenie działań marketingu wirusowego promuje także postać naszego Szczeppana, który ma obecnie więcej fanów niż przykładowo TurboDymoMan (1.978) czy Człowiek Pralka (341). Czym Szczeppan wyróżnia się wśród innych fikcyjnych bohaterów na FB? Przede wszystkim celem edukacyjnym w zakresie profilaktyki zdrowia, a nie celem komercyjnym. Promowanie trudnej tematyki prozdrowotnej na portalach społecznościowych, takich jak Facebook jest wyzwaniem. A jednak… zdecydowaliśmy, że można spróbować. Szczeppanie – trzymamy za Ciebie kciuki!!!

Profil Szczeppan Kleszcz

 

Przeczytaj więcej »

Tematy: ·