…tak będę wspominała pięciodniowy pobyt
w monachijskim biurze naszej firmy. Zaczęłam od weekendu – żeby lepiej poznać miasto,
w którym będę pracować
Pogoda dopisała, więc od świtu do zmierzchu włóczyłam się po Monachium, co i rusz mijając przecudne fontanny. Zajadałam się moim ulubionym bawarskim przysmakiem, czyli piwnymi preclami z solą i masłem. Zachwycałam psami, którym wolno wchodzić właściwie wszędzie (psiarze zrozumieją ten zachwyt).
W poniedziałek ruszyłam do biura położonego w centrum miasta.
Fleishman-Hillard ma w Niemczech aż trzy oddziały (w sumie
65 konsultantów). To w Monachium od początku specjalizuje się
w komunikacji nowych technologii i zatrudnia ludzi o bardzo różnym wykształceniu (dziennikarzy, marketingowców
i piarowców, prawników, socjologów, biologów oraz nauczycieli). Wśród jego klientów są takie firmy jak AT&T, Avaya, Fujitsu, Xerox, i Tata Consultancy Services. Szef FH Monachium, Marcus Hermsen prowadzi „Technology Practise Group” (skupiającą pracowników FH zainteresowanych PR nowych technologii i dbającą o nasz rozwój w tym zakresie).
Z przyjemnością spotkałam osoby, z którymi zwykle jestem
„na mailu”. Plan wizyty był napięty, ale wyjątkowo interesujący. Moja prezentacja na temat Polski, naszej gospodarki i możliwości działań PR spotkała się ze sporym zainteresowaniem. Niemiecki zespół szczególnie interesował stosunek Polaków do mediów społecznościowych i sposobów
w jaki wykorzystujemy je w działaniach komunikacyjnych. Spotkania z prowadzącymi projekty i wymiana doświadczeń skłoniły mnie do przemyśleń, dały sporo energii. Sądzę, że obie strony były czasem zaskoczone, jak wiele łączy PR i PIarowców w Polsce i Niemczech.